Przedborski Park Krajobrazowy
d a n e w y j a z d u
Długość trasy:87.62 km
W terenie:18.00 km
W pionie:557 m
Po wczorajszym prysznicu buty nie zdążyły jeszcze wyschnąć. Dla mnie i dla Piotrka to nie problem, mamy inne na zmianę, ale Jacek musi owinąć nogi woreczkami foliowymi. Na szczęście słońce grzeje coraz mocniej i jest szansa na wyschnięcie w czasie jazdy. 
słoneczko pięknie nas opala
© niradhara
Znające doskonale te tereny Jacek podjął się roli przewodnika po Przedborskim Parku Krajobrazowym. Zaczynamy od rezerwatu Murawy Dobromierskie. Piękne krajobrazy, słońce, śpiew ptaków i zapach kwitnących drzew sprawiają, że jazda jest prawdziwą przyjemnością.

Murawy Dobromierskie
© niradhara
studiowanie mapy
© niradhara

architektura zrujnowana
© niradhara
Jacek prowadzi nas bocznymi asfaltowymi drogami, gdzie widok samochodu jest rzadkością lub romantycznymi dróżkami leśnymi. Tak docieramy do rezerwatu Piskorzeniec. Miejsce niezwykle urokliwe, aż dziw bierze, że nie ma tu tłumu turystów.
takie drogi lubię
© niradhara
rezerwat Piskorzeniec
© niradhara
staw Piskorzeniec
© niradhara
urokliwe miejsce
© niradhara
jeden z wielu przydrożnych krzyży
© niradhara
Tuż obok przepływa Czarna Włoszczowska. I ot niespodzianka jak w ruskim cyrku – był most i nie ma mostu. Trudno, trzeba wybrać inną drogę. 
Czarna Włoszczowska
© niradhara
tu czas stanął w miejscu
© niradhara
wyścig z traktorem
© niradhara
widoczek z drogi
© niradhara
Dojeżdżamy do Żeleźnicy. Tereny wokół niej należały niegdyś do Puszczy Nadpilickiej. Była to kraina lesista, podmokła, oblana wodami rzeki i do dziś zachowane bory przypominają dawną puszczę. Polował tu często król Kazimierz Wielki. W „Kronice” Jana z Czarnkowa możemy znaleźć taki zapis:
Roku Pańskiego 1370, miesiąca września, dnia ósmego, który był dniem Narodzenie Najświętszej Marii Panny, gdy tak często wzmiankowany najjaśniejszy król Kazimierz bawił na dworze Przedbórz, przezeń na nowo razem z miastem założonym, a przepięknie i zbytkownie urządzonym, chciał, jak to było w jego zwyczaju, iść na łowy jeleni. Gdy już jego wóz królewski był przygotowany i król chciał wsiadać do niego, niektórzy z wiernych radzili mu, aby ten dzień jechania na łowy zaniechał. Zgadzając się na to, król zamierzał już był pozostać, atoli któryś niecnota podszepnął mu parę słów o jakiejś - ja podobniej do prawdy sądzą - zabawie, wskutek czego król, nie zważając na rozsądną radę, wsiadał na wóz i pospieszył do lasu na łowy. Tam nazajutrz goniąc jelenia, gdy się koń pod nim przewrócił, spadł z niego i otrzymał niemałą ranę w lewą goleń...
Kiedy po sześciu wiekach otworzono grobowiec królewski w katedrze wawelskiej, stwierdzono prawdziwość zapisu kronikarza o złamaniu nogi.
miejsce wypadku
© niradhara
Było trochę historii Polski, pora na egzotykę. Jacek pokazuje nam Centrum Japońskich Sportów i Sztuk Walki Dojo w Starej Wsi. Niewątpliwe ciekawe miejsce. Największe wrażenie robią jednak na mnie ceny ;-)
Dojo w Starej Wsi
© niradhara
Od jakiegoś czasu napęd w rowerze Jacka wydaje dziwne piszczące odgłosy, jakby groził, że w każdej chwili może się rozsypać. Zmusza nas to do zmiany planów. Jacek proponuje przejazd na skróty, przez Fajną Rybę. Wydawałoby się, że to dziwna nazwa dla wzgórza, ale ilość i głębokość zagradzających nam drogę kałuż wskazują, iż jest to nadzwyczaj przyjazne dla ryb środowisko ;-)
uważaj złotko, żeby nie wpaść w błotko ;-)
© niradhara
Niestety, żadnej nie udało nam się złapać. Po dotarciu do asfaltu nadchodzi chwila rozstania – Jacek udaje się do domu (ma przed sobą jeszcze ponad sto kilometrów), a my jedziemy do Bąkowej Góry, by zobaczyć znajdujące się tam ruiny zamku i dworek.
w stronę Przedbórza
© niradhara
widoczek z drogi
© niradhara
ruiny zamku w Bąkowej Górze
© niradhara
ktoś mnie obserwuje
© niradhara
dworek w Bąkowej Górze
© niradhara
Tereny Przedborskiego Parku Krajobrazowego zauroczyły mnie. Dziękuję Ci, Jacku, że zechciałeś je nam pokazać :-)
Kategoria: Integracja BS, wycieczki z campingów, zamki, pałace, dwory
Zapraszam do komentowania wpisu :)
czasem słońce czasem deszcz
d a n e w y j a z d u
Długość trasy:107.78 km
W terenie:24.00 km
W pionie:434 m
Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel …. A właściwie to troje Kajman, Jasiep46 i ja. Wstaliśmy rano z mocnym postanowieniem wykręcenia setki. Korzystając z otrzymanej od harcerzy ulotki z zaznaczonymi lokalnymi zabytkami, szybko opracowałam trasę. 
kolegiata w Kurzelowie
© niradhara
Na niebie słońce, w powietrzu zapach bzu. Jest cudnie! Docieramy do Kurzelowa, gdzie znajduje się gotycka kolegiata pw. Wniebowzięcia NMP z 1360 roku i drewniana kaplica cmentarna św. Anny z XVII wieku. Oczywiście obie zamknięte na głucho, możemy je pooglądać jedynie z zewnątrz.
kapliczka cmentarna w Kurzelowie
© niradhara
Jedziemy dalej. W Maluszynie zatrzymujemy się, by zobaczyć pozostałości po zburzonym w 1945 roku pałacu i kościół parafialny pw. św. Mikołaja. Nagle dzwoni telefon. To Yacek. Okazuje się, że siedzi właśnie na campingu pod naszą przyczepą. Umawiamy się w Wielgomłynach. 
pałac w Maluszynie
© niradhara
kościół w maluszynie
© niradhara
W Wielgomłynach zatrzymujemy się pod zabytkowym zespołem klasztornym paulinów. W kościele odbywa się właśnie msza żałobna i nie wypada robić zdjęć. Szkoda.
zespół klasztorny w Wielgomłynach
© niradhara
Dzwonię do Jacka. Jest jeszcze kawałek drogi za nami, zmieniamy więc planowane miejsce spotkania i wyruszamy dalej. W Niedośpielinie zatrzymujemy się przy drewnianym kościele parafialnym pw. św. Katarzyny i Wojciecha. Niestety zamknięty. Irytujące, bo w drewnianych kościołach zazwyczaj najciekawsze są wnętrza. Zaczynam się zastanawiać z jakich funduszy remontuje się stare kościółki. Jeśli dokłada do tego państwo (czyli m.in. ja – podatnik) to należałoby sobie chyba życzyć, żeby takie zabytkowe obiekty były udostępniane do zwiedzania, a nie służyły wyłącznie do celów kultowych.
kościół w Niedośpielinie
© niradhara
Jacek dogania nas w Kobielach Wielkich. Ma już za sobą ponad setkę. Jestem wzruszona, że chce jeszcze pełnić funkcję przewodnika po okolicy. Zna ją dobrze, bo stąd właśnie pochodzi jego rodzina.
Jacek nas dogonił
© niradhara
kościół w Kobielach Wielkich
© niradhara
tu stał dom, w którym urodził się Reymont
© niradhara
bez komentarza
© niradhara
Jacek kocha polne i leśne drogi. Wjeżdżamy więc w teren.
pustka rozległych pół
© niradhara
kraina wiatraków
© niradhara
Imponujących zabytków brak, ale zawsze można wypatrzeć taką ciekawostkę jak stary piec wapienniczy. 
piec wapienniczy
© niradhara
Już jakiś czas temu niebo nad nami zasnuły czarne chmury. Zaczyna kropić, przybliżają się odgłosy burzy. Postanawiamy wracać na kamping. Aby ominąć ruchliwą krajówkę decydujemy się na boczne drogi i … grzęźniemy w piachu. Żebyśmy mieli co wspominać, deszcz przybiera na sile. Woda chlupie w butach, a tempo jazdy żółwie. Wreszcie poddajemy się i wracamy na krajówkę… Byle szybciej do suchego miejsca.
I na koniec zrobiona mi przez Jacka fotka. Wielkie dzięki za nią, Jacku. To jedyna pamiątka, wszak buty i ciuchy wyschły ;-)
W deszczu
© Yacek
Kategoria: zamki, pałace, dwory, wycieczki z campingów, powyżej 100 km, Integracja BS, architektura drewniana
Zapraszam do komentowania wpisu :)
towarzysko
d a n e w y j a z d u
Długość trasy:16.83 km
W terenie:5.00 km
W pionie:- m
Najpiękniejszymi chwilami na zlotach karawaningowych są te spędzone przy gitarze. W końcu śpiewać każdy może i nawet nie próbuję opierać się takiej pokusie, choć wiem, że przeciągająca się długo w noc impreza uniemożliwi mi rowerowy wypad dnia następnego. 
nasi znakomici gitarzyści
© niradhara
jedziemy nad Pilicę
© niradhara
Pilica w całej krasie
© niradhara
Tak było i tym razem. Dopiero późnym popołudniem padło hasło wycieczki rowerowej nad Pilicę. Tam rozochoceni rowerzyści postanowili podjąć kolejne wyzwanie i wyruszyliśmy do Przedborza. 
Piotrek na czele peletonu
© niradhara
Miasteczko nie jest szczególnie imponujące. Jedynym godnym uwagi zabytkiem jest trzynastowieczny kościół św. Aleksego. A jednak ta wycieczka była znacząca, bo jedna z jej uczestniczek pobiła swój życiowy rekord i złapała rowerowego bakcyla. Gratuluję Jolu, tak trzymaj :-)
przedborskie mury
© niradhara
kościół św. Aleksego
© niradhara
przedborski rynek
© niradhara
Kategoria: wycieczki z campingów
Zapraszam do komentowania wpisu :)





