BSOrient 2012

studiowanie mapy© niradhara

Monika - organizatorka rajdu© niradhara
Na Eurocampingu w Błędowie zjawiliśmy się już w piątek. Tym razem nocne rodaków rozmowy toczyły się przy upojnych dźwiękach gitary. Dostąpiliśmy zaszczytu poznania legendarnego twórcy Bikestats Boskiego Blase’a :-)

Wiku jest prawdziwym wirtuozem gitary© niradhara
Sobotni ranek. Większość zawodników zjawia się dopiero dziś. Powitania, rozdanie map, krótka odprawa i start. Do wyboru są dwie trasy. Zarówno Piotrek, jak i ja, nie lubimy się ścigać, decydujemy się zatem na trasę rekreacyjną. Zapowiada się wspaniała zabawa, bo wspólnie z nami jadą: Karolina (Tymoteuszka), Darek (Djk71), Wiktor (WRK97), Igorek (Igor03) oraz Marian (Franek810).

przygotowania do startu© niradhara

Igorek jest już gotów do startu© niradhara

twórca Bikestats Boski Blase© niradhara

ach, uścisnąć dłoń Boskiego Blase'a!© niradhara

Monika zaczyna odprawę© niradhara

Amiga z radością w sercu i uśmiechem na ustach czeka na start© niradhara

najmłodszy uczestnik BSOrient© niradhara

wszystko trzeba uwiecznić na fotkach© niradhara

zgrana ekipa© niradhara

chwila zadumy© niradhara

ostatni rzut oka na mapę© niradhara

no to ruszamy!© niradhara
PK 03 – skrzyżowanie dróg imienia Igorka i Wiktora znajdujemy bez problemu. Nikomu nie wystarcza perforowanie karty startowej, wszyscy muszą jeszcze sporządzić dokumentację zdjęciową :-)

Darek robi dokumentację fotograficzną PKO3© niradhara

Wiku na trasie© niradhara
PK 01 –umieszczony w okolicy Młyna Młynarza również nie sprawia problemów. W pewnym momencie robi się przy nim nawet dość tłoczno.

w pobliżu Młyna Młynarza© niradhara

Mavic też tu czegoś szuka© niradhara

ależ tłok się zrobił przy tym punkcie© niradhara
Jedziemy dalej, do PK 02 – skrzyżowania dróg Dejotka i Anetki. Z mapy wynika, że leży on przy wąskiej ścieżce nad rzeką. Niestety, poszukiwania są bezskuteczne. W końcu zniecierpliwiony Darek dzwoni do Moniki. Okazuje się, że na mapę wkradł się błąd, punkt położony jest nieco dalej. No, teraz to już bułka z masłem!

chaszcze muszą być!© niradhara

coś tu się nie zgadza z mapą!© niradhara

szukajcie a znajdziecie!© niradhara
Do PK 06 można przejechać terenem, wybieramy jednak okrężną drogę asfaltową, by przy okazji zobaczyć zabytkowy dworek w Krzykawce.

znów na asfalcie© niradhara

dworek w Krzykawce© niradhara

chwila przerwy na podziwianie zabytku© niradhara
PK 06 – kapliczka pod wezwaniem Boskiego Blase’a. Cóż tu pisać, nazwa wystarczająco dobitnie sugeruje, że jest to najważniejszy punkt na trasie! Zaliczamy go w pięknym stylu :-)

gdzieś tam jest kapliczka pod wezwaniem Boskiego Blase'a© niradhara

Igorek obsługuje perforator© niradhara
O PK 09 czyli mostku AniK, Monika mówiła na odprawie z szelmowskim uśmiechem na ustach. Tu nie ma perforatora, należy tylko odczytać hasło, to ostatnie jednak jest tak sprytnie ukryte, że bez zmoczenia nóg ani rusz! No, wreszcie Piotrek przestanie się ze mnie śmiać, że mój Kellysek to rower bagażowy. Ściągam buty, wchodzę do wody i pstrykam fotkę, a potem tryumfalnie wyciągam z sakwy ręcznik ;-)

Biała Przemsza jest żółta© niradhara

ten punkt jest nadzwyczaj przemyślnie ukryty© niradhara

nie ma zmiłuj, trzeba wejść do wody© niradhara

Jahoo, już wiemy!© niradhara
PK 05 – kryjówka Wudza, jest starannie ukryty w chaszczach. Przedzieramy się przez nie raniąc sobie nogi i rozdzierając ubranie kolcami jeżyn czy jakichś innych kaktusów. Teraz już wiem, dlaczego przed startem podpisywaliśmy oświadczenie, że nie będziemy zgłaszać żadnych pretensji do organizatora, który nie odpowiada za straty moralne i materialne ;-)

gdzie ta piątka, do licha?© niradhara
Najbardziej lajtowy jest PK 08 – wielbłąd Mariantrucka. Tu robimy sobie też pamiątkową fotkę zbiorową, żeby było czym się chwalić i co wspominać.

kolejny punkt zdobyty© niradhara

pamiątkowa fotka z wielbłądem© niradhara

widoczek z trasy© niradhara
Obecność wielbłąda sugeruje, że w pobliżu jest jakaś pustynia. Zaiste, PK 04 umieszczono przy Pustyni Mavika. Bezkresna piaskownica przypomina o beztrosce lat dziecinnych i wywołuje chęć zabawy. Czemu nie? Mamy dużo czasu. Panowie szaleją, a ja oddaję się wspomnieniom zlotu sprzed dwóch lat.

dobrze, że Monika nie zakopała punktu w tej wielkiej piaskownicy© niradhara

chwila zabawy© niradhara

jazda na maxa!© niradhara
Ostatni z punktów na trasie rekreacyjnej to PK 07 czyli pomnik Utatu i Arta75. Zaliczamy go, ale że czujemy pewien niedosyt, postanawiamy jeszcze odnaleźć sobie coś ekstra. Wybór pada na zabytkowy dwór modrzewiowy w Niegowonicach. Jest tam, gdzie być powinien, schowany jednak przed oczami wścibskich turystów i fotografów za gęstymi drzewami. Trudno, pocieszymy się znalezieniem sklepu z zimnym izotonikiem :-D

ostatni punkt na naszej trasie© niradhara

szukamy modrzewiowego dworu w Niegowonicach© niradhara
Do bazy wracamy znacznie przed czasem. Czeka tu już na nas wspaniały makaron z mięsem i warzywami, serwowany przez Monikę. Mniam, mniam!

meldujemy się w bazie© niradhara

pamiątkowa fotka drużyny© niradhara
Wieczorem następuje uroczysty finał imprezy – rozdanie medali i dyplomów. Niezależnie jednak od zdobytych punktów i miejsc, wszyscy czują się wygrani. Świetna zabawa i doborowe towarzystwo. To był naprawdę cudowny dzień!
Drodzy Organizatorzy, dziękuję za serce i wysiłek włożony w perfekcyjne przygotowanie BSOrientu. Jesteście wspaniali :-))))))

rozdanie nagród© niradhara

szczęśliwi uczestnicy BSOrient© niradhara

magia ognia© niradhara
No i jeszcze… nie mogłam się oprzeć, by nie podjechać do Błędowa i nie zrobić nocnej fotki kościoła. Statyw w sakwie to przecież nie tylko balast :-D

kościół w Błędowie© niradhara